I już nie mówię o moim braku sympatii do wybranej aktorki. Sam pomysł mi nie odpowiada, bo z góry zakłada większą wagę skierowaną na miłostki.
Czy tak jest? Nie do końca. Serial skupia się na pomniejszych zagadkach dnia i wygląda jak typowy, nieźle zrealizowany procedural, z całkiem niezłymi, choć może nie nazbyt wybitnymi zagadkami. To chyba z racji sporej ilości odcinków na sezon. Dla mnie typowy, lekki serial z charyzmatyczną główną postacią. Choć sam Sherlock pasuje mi co najmniej średnio. To ciekawa postać...ale nie Sherlock.Tylko taki...wręcz chłopak z sąsiedztwa. Amerykańska wersja tej postaci. Pani Watson na początku drażniła mnie straszliwie, ale potem stała się rzecz niespodziewana - polubiłam ją może nawet bardziej niż jej brytyjski odpowiednik. Obie postaci dają się lubić, kibicujemy im. Sam finał jest dosyć na plus. Nie był idealny, ale był bardzo dobry, Trzeba docenić dosyć oryginalny pomysł na zakończenie serii. Jestem po finale pierwszego sezonu i początku drugiego i stwierdzam, że to serial godny polecenia. Idealny na czas wiecznego oczekiwania na czwarty sezon Sherlocka od BBC.
Ocena na Filmweb - 6/10 : Na pewno mógłby być lepszy, ale na pewno docenią go i miłośnicy opowiadań o Holmesie i ci, którzy lubią sobie podedukować.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz